Fantastyczny rynek, biblioteka w budynku po synagodze, życzliwi lokalni działacze i fenomenalna publiczność – to wszystko sprawia, że co roku z radością powracamy do Józefowa z Międzynarodowym Festiwalem Śladami Singera. W tym roku również chcieliśmy odwiedzić majestatyczne józefowskie kamieniołomy, ale powstrzymała nas epidemia. Dlatego też podróżujemy wirtualnie.

10 lat wędrówek

Śladami SingeraSama idea festiwalu, a właściwie projektu artystyczno-edukacyjnego "Śladami Singera. Warsztaty. Spotkania. Sztuka", powstała w 2011 roku. Postanowiono odwoływać się do wielokulturowego żydowskiego dziedzictwa regionu poprzez edukację i sztukę. Kluczem miała być twórczość Singera, jednego z najważniejszych pisarzy XX wieku.

Jego powieści, opowiadania i felietony przywołują obrazy z życia, o którym dzisiaj nikt już prawie nie pamięta. I nie tylko dlatego, że świadkowie tamtej epoki już nie żyją, ale także dlatego, że bardzo często nie ma już związanych z tamtym światem śladów. A nawet jeśli są, to zamazane, niemal wstydliwe. Zatem festiwalowe "ślady Singera" to także ślady konkretnych osób, mających imiona, nazwiska, rodziny, sąsiadów, wykonujących określone zawody, mających swoje pasje, codzienne i świąteczne radości oraz zmartwienia.

Odnaleziono już blisko 30 miejscowości (potencjalnych przystanków), gdzie rozgrywają się wydarzenia przedstawione w literaturze noblisty. Postanowiono, że projekt będzie wędrówką z warsztatami, spotkaniami i zabawą. Zabawą, której celem jest zbudowanie empatii do nieistniejącego żydowskiego świata i żyjących w nim ludzi.

Podczas pierwszej edycji w 2011 roku poza Józefowem odwiedzono także Tyszowce, Szczebrzeszyn i Biłgoraj. Podróż zakończyła się w Lublinie. Kilkudziesięcioosobowa, międzynarodowa grupa artystów, pedagogów, edukatorów, animatorów kultury na trzy dni zmieniała leniwy letni rytm życia odwiedzanych miejscowości. Najbardziej rozpoznawalnym działaniem było plenerowe widowisko "Przyjaciele Sztukmistrza", przygotowywane każdorazowo specjalnie dla festiwalu, z muzyką na żywo, cyrkiem, akrobacjami, tańcem, teatrem, teatrem ognia.

Festiwal, który może się zdarzyć tylko tutaj

Śladami SingeraInspiracją była zawsze proza noblisty. Kolejne lata przyniosły kolejne miejscowości, które jak już raz dołączyły do szlaku "Śladami Singera", to na nim pozostawały. Co roku jedno nowe miasto: w 2012 roku - Bychawa, w 2013 - Kraśnik, w 2014 - Krasnobród, w 2015 - Kock, w 2016 - Piaski, w 2017 - Janów Lubelski, w 2018 - Chełm (obecny jedynie podczas tej edycji), w 2019 - Goraj. Powstał festiwal oryginalny, który może się zdarzyć tylko tutaj. Nie udałoby się bez ścisłej współpracy z goszczącymi miastami (samorządami lokalnymi, instytucjami kultury, szkołami, bibliotekami). W tym czasie z festiwalem wędrowały setki wykonawców z całego świata (z Ukrainy, Izraela, Niemiec, Rumunii, Włoch, Rosji, Kanady, USA, Anglii, Irlandii, Francji, Hiszpanii, Grecji, Chorwacji, Czech, Gambii, Senegalu, Brazylii, Szwajcarii, Turcji, Martyniki). Ich występy podziwiały tysiące widzów: mieszkańców i wakacyjnych gości z całej Polski.

Podczas ostatnich edycji festiwalu organizatorzy stworzyli powtarzalną, dwudniową formę. Pierwszy dzień z kameralnym teatrem, projekcją filmu, jednodniową wystawą lub instalacją artystyczną, rozmową z mieszkańcami wokół festiwalowej gazety "Sztukmistrz". Drugi dzień z widowiskiem "Przyjaciele Sztukmistrza" i spotkaniem z jego wykonawcami.

Festiwal Śladami Singera Festiwal Śladami Singera