XXV Rajd im. Profesora Józefa JóźwiakaTo rajd z najdłuższą historią w Józefowie. 25 lat temu absolwenci Liceum Ogólnokształcącego postanowili w ten sposób uczcić swojego ulubionego nauczyciela - Józefa Jóźwiaka, który chodził z nimi na rajdy, uczył i wychowywał jak poznać swój kraj i szanować przyrodę.

Przed wyjściem na trasę uczestnicy zapalili znicze na grobie Profesora oraz Jadwigi Sławek - nauczycielki liceum, która organizowała pierwsze rajdy i koleżanki Krystyny Senderek - absolwentki liceum, która zmarła w tym roku.

W tym roku wytyczono dwie trasy:

  • jedna z Brodów Dużych, rodzinnej miejscowości Profesora, do Kosobud, a druga - z Hamerni do Fryszarki. Pierwszego dnia wędrowaliśmy błotnistymi ścieżkami, wyznaczonymi dla turystów w Roztoczańskim Parku Narodowym. Ale im bliżej Kosobud, to pod butami było coraz więcej piasku. A już z Hamerni do Fryszarki szliśmy suchą stopą. Podziwialiśmy istny kanion, w którym szemrał Sopot. Nasz podziw budziły strzeliste sosny i świerki. Na Fryszarce zobaczyliśmy, że chyba stuletnia, a może starsza sosna, która służyła partyzantom do obserwacji okolicy, niestety uschła, spadła z niej drabina i pozostał mocno spróchniały pień. Natomiast tamtejsze dęby miewają się dobrze, są coraz  grubsze i rozłożyste.

Na trasie jak zwykle były przystanki, by trochę odpocząć, podjeść i pośpiewać, a nawet odtańczyć "kukułeczkę" z Mazowsza. Nasi gitarzyści: Marek, Henio i Maciek tworzyli świetną oprawę muzyczno-choreograficzną. Smalec zapewniła Lucynka, a kanapki serwował Wojtek. Apetyty dopisywały, bo trzeba było się wzmocnić, by pokonać spore odległości. Czytaliśmy też mapy, które turyści zwykle noszą
w plecakach, by nie zabłądzić i poprawić sobie nastrój, że wszystko przebiega zgodnie z wyznaczonym planem. W tych sprawach niezastąpiona była koleżanka Ala, która zawsze wiedziała, kiedy należy zarządzić czytanie. Po zakończonej wędrówce pierwszego dnia mieliśmy smaczny posiłek w pierogarni i tam wyświetlaliśmy zdjęcia z poprzednich rajdów. A potem najwytrwalsi śpiewali do północy piosenki przy ognisku pod schroniskiem i murami naszego dawnego liceum.

W tym roku niestety z grzybami było marnie, bo wysyp był wcześniej. Natomiast jeden z rajdowiczów znalazł złamaną gałąź z kiścią pięknej jemioły. Chciał ją zabrać do Warszawy, ale na którymś przystanku zostawił i nie mógł jej później znaleźć.

Komandorem rajdu była jak zawsze Pani Danusia, żona Profesora Jóźwiaka. Pomimo skończonych 18 lat, czytanych na wspak, przeszła dzielnie obie trasy, śpiewała i czytała mapy na równi ze wszystkimi. Było nas ponad 70 osób, w tym czworo zuchów w wieku przedszkolnym. Kiedyś rodzice wozili ich wózkami na trasie, a teraz wyrywali się do przodu. Pogoda dopisała i wszyscy byli zadowoleni, Solennie zapewniali, że spotkają się za rok. A tegoroczny, jubileuszowy rajd, który odbył się w dniach 24-25 września, przeszedł do historii.

Meldunek rajdowy złożył Heniek Byra - prezes zarządu Stowarzyszenia Wychowanków Liceum Ogólnokształcącego w Józefowie.

UM w Józefowie UM w Józefowie UM w Józefowie
UM w Józefowie UM w Józefowie UM w Józefowie
UM w Józefowie UM w Józefowie UM w Józefowie
UM w Józefowie UM w Józefowie UM w Józefowie
UM w Józefowie UM w Józefowie UM w Józefowie