Przedsiębiorca, który w miejscowości Długi Kąt w gminie Józefów miał tartak, stracił swoją firmę. Ostatniej nocy spalił się nie tylko budynek, w którym prowadził działalność, ale również wszystkie maszyny i urządzenia. Straty szacuje się na prawie pół miliona złotych, dlatego miejscowy samorząd zwrócił się o pomoc do wojewody lubelskiego i marszałka województwa.

Spłonął tartak w Długim KąciePożar wybuchł około 3.00 w piątek 25 czerwca i był związany prawdopodobnie z wyładowaniami atmosferycznymi, towarzyszącymi nawałnicy, która nocą przeszła nad Długim Kątem. Ogień strawił m.in. specjalistyczne pilarki i szlifierkę do obróbki drewna oraz ciągnik rolniczy.

Obecny właściciel odziedziczył tartak po ojcu i prowadził zakład od około 40 lat, dając zatrudnienie zarówno członkom rodziny, jak i innym mieszkańcom gminy Józefów. Pracę mieli również pracownicy firm, które współpracowały z przedsiębiorcą, zapewniającym im drewno m.in. do budowy domów, więźb dachowych, szalunków czy ogrodzeń.

W liście skierowanym do przedstawicieli władz wojewódzkich burmistrz Józefowa podkreślił, że firma nie miała możliwości ubezpieczenia sprzętu i z dnia na dzień znalazła się w bardzo trudnej sytuacji która nie pozwala na kontynuowanie działalności. - Poszkodowany przedsiębiorca zasługuje na pomoc także dlatego, że on sam i członkowie jego rodziny chętnie włączają się w różne inicjatywy społeczne, udzielając zarówno wsparcia finansowego, jak i rzeczowego oraz bezpośrednio angażują się w organizację imprez kulturalnych i działalność miejscowego Stowarzyszenia Rozwoju Wsi "Zakątek Roztocza" - napisał Burmistrz Józefowa.

Dlatego zwrócił się do wojewody i marszałka województwa lubelskiego o pomoc w odtworzeniu parku maszynowego i kontynuowaniu działalności.

Pożar w Długim Kącie Pożar w Długim Kącie Pożar w Długim Kącie

Na zlecenie Urzędu Miejskiego w Józefowie: www.ias24.eu